Idea uruchomienia pierwszego w Białymstoku muzeum kolejnictwa staje się coraz bardziej realna. Członkowie "Kolejowego Podlasia" od kilku dni intensywnie pracują nad przywróceniem blasku kolejowym zabytkom.
Idea uruchomienia pierwszego w Białymstoku muzeum kolejnictwa staje się coraz bardziej realna. Członkowie "Kolejowego Podlasia" od kilku dni intensywnie pracują nad przywróceniem blasku kolejowym zabytkom.
Prace, w których każdego dnia uczestniczy kilka osób polegają na szlifowaniu, myciu, malowaniu oraz odtwarzaniu pierwotnego stanu kolejowych eksponatów. Są wśród nich szyny z przełomu XIX i XX wieku, lampy naftowe i gazowe, centralki telefoniczne, czapki, mundury, dokumenty i rozkłady oraz wiele innych rzeczy, których dziś już nie uświadczymy na polskiej kolei.
Ekspozycja co prawda jest wciąż mała, ale pokazuje ogromny dorobek kolei na wschodnich terenach Polski, obejmujący Podlasie, Warmię, Mazury oraz Mazowsze. Kilka gadżetów pochodzi zza wschodniej granicy, ale są także pamiątki kolei niemieckiej czy belgijskiej.
Efekty naszych prac można zobaczyć w galerii Damiana Jurczaka.